Alina Wieja – autorka książek, redaktor naczelna czasopisma Nasze Inspiracje, znany mówca, dyrektor Instytutu Poradnictwa Chrześcijańskiego.

Siła do działania

sila-do-dzialania

Poranek. Rutynowe czynności zwykle poprzedzają to, z czym przyjdzie nam się zmierzyć w nadchodzących godzinach. Każdy nowy dzień przynosi ze sobą coraz więcej obowiązków i presji czasowych. Nikt nie jest w stanie uniknąć pewnych trudnych sytuacji lub wyzwań. Wymagają decyzji i siły, by pokonać „olbrzymów”, którzy pojawiają się na naszej drodze. A to sprawia, że codziennie potrzebujemy nowych zasobów energii i siły do działania.

Typowe zdanie, które słyszymy coraz częściej to: ja już nie mam siły. „Siła” w tych stwierdzeniach dotyczy zasobów na różnym poziomie. Dla jednych są to możliwości osobowościowe, dla innych – chęć do jakiegokolwiek działania, jeszcze dla innych – brak sił fizycznych, czy siły charakteru do pokonania pokus, nadmiaru stresu lub też problemów z trudnymi ludźmi. Jak sobie z tym radzić?

Kiedy brakuje nam siły do pokonania trudności, najczęściej sami staramy się przed sobą usprawiedliwić. Ktoś mówi: ja już taki jestem. Nie dam rady. Inny stwierdza, że jego ciało jest już bardzo zmęczone, schorowane, że nie daje rady sprostać nadmiarowi obowiązków. Powstają w nas reakcje typowe dla osób żyjących pod natłokiem nadmiaru presji. Gdy do tego dołączą trudni ludzie, którzy drenują naszą energię, czy to w domu, czy w pracy, możemy dojść do niebezpiecznego poziomu wycieńczenia.

Co możemy sami zrobić, by odzyskać siłę?

Warto rozpocząć od tego, aby nie szukać dla siebie usprawiedliwień, kiedy nie radzimy sobie w trudnościach. Usprawiedliwienia okradają nas z siły do pokonywania przeszkód. Na przykład, kiedy twierdzimy, że coś jest możliwe tylko dla innych, lepszych od nas. Przede wszystkim musi zmienić się nasz sposób myślenia o sobie samych i na temat tego, skąd czerpiemy zasoby energii. W zdobywaniu nowych sił powinniśmy czuć się odpowiedzialni za pewną część tego procesu. Mieści się w niej przede wszystkim troska o nasz własny organizm, aby mógł nam dobrze służyć jak najdłużej. Nic nie zastąpi dbałości o sen, o dobry wypoczynek, o odpowiednią dietę czy ruch na świeżym powietrzu, a regularne badania lekarskie są najlepszą profilaktyką w wyścigu z zagrażającymi chorobami, szczególnie wynikającymi ze złego stylu życia.

Trzeba również zrozumieć istotę stresu, czyli nadmiaru presji, którym ulegamy. Nie ma innego sposobu radzenia sobie z nim, jak tylko poprzez właściwe zarządzanie tym, co do tej pory wydawało nam się niemożliwe do opanowania. Ciągła weryfikacja priorytetów, czyli tego, co jest ważne i tego, co nieistotne, a także umiejętność przestrzegania własnych granic, okazują się być dzisiaj koniecznymi umiejętnościami. Trzymanie poziomu stresu pod kontrolą oznacza, że potrafimy zarządzać naszymi reakcjami, czasem i naszą energią, by nie dać się okradać z tego, co dobre. Trzeba się tego uczyć, by móc stosować w codziennym życiu. Jest to przede wszystkim kwestia dobrych wyborów i decyzji, które konsekwencje potrafimy właściwie ocenić. Wbrew pozorom nie jest to łatwe i tak naprawdę niewielu ludzi dzisiaj sobie z tym radzi. Stąd takie nagromadzenie presji, problemów, nerwowości, rozgoryczenia – również w stosunku do tych, którzy nas często okradają z czasu, dobrego samopoczucia i poczucia spełnienia.

Ludzie mają na nas wpływ! Dlatego tak ważne jest, kim się otaczamy i kogo naśladujemy.

Ludzie mają na nas wpływ! Dlatego tak ważne jest, kim się otaczamy i kogo naśladujemy. Co wprowadzają w nasze życie osoby z naszego najbliższego otoczenia? Czy wnoszą otuchę, nadzieję, optymizm, czy wprost przeciwnie, drenują nas z resztki witalnych sił? Zdania, które wypowiadają, kształtują nasz sposób myślenia. Szczególnie, gdy wypowiadane są przez tych, którzy są dla nas modelami, bohaterami, których podziwiamy lub staramy się naśladować. Nie pozwalajmy ludziom okradać nas z marzeń, siły, motywacji i radości!

Gdzie jest niezawodne źródło siły?

Nawet przeciwności i trudne doświadczenia mogą stać się dla nas błogosławieństwem i wprowadzić na nowy poziom możliwości, gdy jesteśmy podłączeni do jedynego, niezawodnego źródła siły. Słowo Boże mówi, że Ci, którzy znają swojego Boga, wzrosną w siłę i będą działać! (Dan. 11:32). Co to znaczy „znać Boga”? Nie można Go poznać bez czytania Pisma Świętego i osobistego przeżycia – spotkania z Jezusem Chrystusem. Boga nikt nigdy nie widział, tylko Syn Boga, który przyszedł Go nam objawić. I chociaż niewidzialny, jest bardzo realny w osobistej relacji z człowiekiem. Spotkanie z Nim zmienia praktycznie wszystko. Staje się najlepszym Doradcą i Przyjacielem. Poznanie Boga daje ponadnaturalną moc i siłę. Ale nie można tego doświadczyć inaczej niż otwierając się na to ponadnaturalne spotkanie. Prośba, by dał nam poznać się osobiście, zawsze zostaje wysłuchana, jeżeli jest wypowiedziana naprawdę szczerze.

To ponadnaturalne objawienie miłości Boga daje prawdziwą radość, która staje się siłą człowieka do pokonywania wszelkich trudności. Warto powtórzyć słowa z Księgi Nehemiasza, że radość w Panu jest naszą siłą (Neh. 8:10). Człowiek, który zna moc imienia swojego Boga, zna moc modlitwy, jest pełen radości i siły. Potrafi z wiarą powtórzyć za prorokiem Micheaszem: Mój Bóg mnie wysłucha (Mich 7:7). Zna również Boże prawa i to, jak one działają. Ale nade wszystko poznaje sercem to, co jest cenne dla Boga i co porusza Jego serce. Jak Maria, która poruszyła serce Jezusa przed wskrzeszeniem z martwych Łazarza (Jan 11: 33).

Czego potrzebujemy, by posiąść nową siłę do działania?

W przypowieściach Salomona czytamy ostrzeżenie: Gdy w dniu niedoli jesteś gnuśny, twoja siła zawodzi (Przyp. Sal.24:10). Gnuśność to uleganie słabości, pokuszeniu, brak chęci i motywacji, by poznawać Boga i przeciwdziałać złemu. Wtedy nie tylko nasza indywidualna siła zawodzi, ale zawodzi siła całych narodów. Historia wielokrotnie już to udowodniła. Ludzie ustają i tracą siłę, gdy brak im poznania prawdy o Bogu. Obecnie mamy do czynienia z jeszcze gorszym zjawiskiem. Mam na myśli świadome odrzucenie Boga i Jego praw w skali całych narodów. Konsekwencje tego odrzucenia stają się odczuwalne na wielu poziomach życia osobistego, zarówno jednostki, jak i nawet całego kraju. Jest wielu, którzy potrafią wszystko ocenić czy skrytykować, ale to nie ma żadnej mocy sprawczej. Potępiając i kpiąc nie zmienimy rzeczywistości dla dobra ogółu.

By powstać dzisiaj w nowej sile do działania, potrzebujemy tarczy wiary i miecza Ducha Świętego, to jest znajomości Słowa Bożego

By powstać dzisiaj w nowej sile do działania, potrzebujemy tarczy wiary i miecza Ducha Świętego, to jest znajomości Słowa Bożego. Musimy zaśpiewać nową pieśń radości, która została już skradziona wielu pokoleniom przed nami. By to mogło nastąpić, trzeba sobie uświadomić trzy główne źródła radości: radość w Panu i w mocy Jego imienia; radość z Jego błogosławieństw oraz radość z tego, co potrafią zrobić nasze ręce. Gdy to zastosujemy, wówczas Bóg obiecuje, że rozpromienisz się radością i twoje serce bić będzie z radości! (Iz. 60:5).

Bóg chce czynić przez nas, ludzi, wielkie rzeczy, które i dla nas samych będą źródłem szczęścia. Pragnie przemieniać nas samych, nasze domy, kościoły i cały kraj. Ale ten proces uzależniony jest się od tego, czy my chcemy zbliżyć się do Boga. Bo tylko wtedy On przychodzi, by wypełnić nas swoją mocą i nową siłą do działania. Bóg jest Osobą, którą można zasmucić, a nawet odrzucić. To On otwiera drzwi, których nikt nie jest w stanie zamknąć i zamyka drzwi, których nikt nie jest w stanie otworzyć. I dlatego dzisiaj szczególnie zasadne jest pytanie: Czy pozwolę Bogu, by mógł objawić mi Siebie samego w nowym wymiarze i prowadzić przez swego Ducha? Bez ponadnaturalnej wiary nie jesteśmy w stanie tego doświadczyć, a tym bardziej Jego siły i działania, które prawdziwie zmieniają nas osobiście i rzeczywistość wokół nas.

Wszystkie wpisy
Wpisy z tej samej kategorii